Języki

Recent Reflections

Once I make a decision, the Universe conspires to make it happen.

Ralph Waldo Emerson

Proces Tworzenia: Płaszczyzna osobista

Metody wykorzystywane przez Szkołę Tworzenia, przy zastosowaniu na płaszczyźnie osobistej, na przykład w relacjach czy w rozwoju osobitstym, pomogą ci dosłownie przeprogramować twój mózg. Kiedy bodźce trafiają do mózgu, nasze synapsy budują sieć neuronową, która z czasem pod wpływem powtórzeń może się wzmacnić lub zaniedbywana, staje się słabsza. Jak to określił James Allen „Stajemy się tym o czym myślimy przez cały dzień".

Kiedy przywiązujemy większą wagę do określonych myśli, poglądów czy zachowań, stają się one nawykami. (lub: Kiedy nadajemy większą rangę określonym myślom, poglądom czy zachowaniom ...) Z czasem, sieci te stają się tak rozbudowane, że robimy te rzeczy z łatwością i nieświadomie. Nie potrzeba odkrywać Ameryki za każdym razem. Dla przykładu, jak już raz opanujemy zawiązywanie butów lub jazdę samochodem, robimy to niemal automatycznie, bez konieczności świadomego myślenia o poszczgólnych krokach składających się na tę czynność. Podczas gdy w przypadku jazdy samochodem daje nam to ogromną oszczędność czasu, to już w innych sytuacjach, taka "automatyzacja" zachowań, może z kolei zafundować nam spore kłopoty, jak choćby wybuch złości gdy ktoś spojrzy na nas w szczególny sposób lub poczucie zniecierpliwienia przy zetknięciu z trudnościami.

Nieporozumienia na swój temat

Jesteśmy najczęściej nieświadomi nawyków, które do tej pory stworzyliśmy, a które obecnie lecą na auto-pilocie.
Nie wiemy jak wymienić stary "układ scalony" nawyku, którego już nie chcemy, tak aby uzyskać zmiany w naszym życiu.
Nie jesteśmy świadomi nawyków innych osób i nie widzimy jak z nimi rezonujemy.

Metody i koncepty nauczane przez Szkołe Tworzenia, asystują ci w stawaniu się świadomym programów, które sobie zainstalowałeś, i konsekwencji posiadania tych "programów-poglądów" na twoje życie, oraz w procesie stopniowego odinstalowywania tych ograniczających i hamujących, z jednoczesnym instalowaniem w ich miejsce poglądów otwierających cię na twoją moc. Dzięki temu zaczniesz zauważać i identyfikować programy, którymi kierują się inni. Ta świadomość pozwoli ci również świadomie tworzyć własną wizję w świecie, zamiast być nieświadomą marionetką w rękach nawyków wyrobionych przez całe życie.

Aby pomóc ci stać się świadomym, zabierzemy cię przez każdy etap Procesu Tworzenia, ucząc cię narzędzi pozwalających zrozumieć kiedy i jak twoja relacja/związek "utknęły" - z powodu podświadomych programów - tak abyś mógł się nauczyć je transformować.

10 etapowy proces

Dla zobrazowania Procesu Tworzenia w praktyce, przyjrzyjmy się sytuacji osobistej, do której bardzo wiele osób może się odnieść - koncepcja znalezienia drugiej osoby i wspólnego życia razem, w monogamicznej relacji. Zaczyna się od pomysłu "Ja chcę doświadczyć małżeństwa". Zarysujemy 10 kolejnych etapów Procesu Tworzenia i jak one odnoszą się do relacji, w tym przypadku małżeństwa.

1. Ziarno - cel i natura relacji/związku

Zewnętrzne: Intencja aby żyć w zgodzie, szczęściu i radości w związku z drugą osobą. Przychodzi nam na myśl wizja, że chcielibyśmy stworzyć to, co zauważyliśmy u osób wokół nas. Nasi rodzice, sąsiedzi, ciotki i wujkowi czy ludzie w telewizji i w filmach, zademonstrowali nam, że istnieje coś takiego jak koncepcja bycia razem z drugą osobą w długoletnim związku pełnym harmonii (np. pod postacią „harmonijnego małżeństwa"). Z naszego współodczuwania zrodziła się wizja i ziarno tego co chcemy dalej stworzyć.

Wewnętrzne: Tworzymy wizję aby doświadczyć z kimś takiego rodzaju związku. Każdy z partnerów musi spytać siebie: Czego ja chcę w tym związku doświadczyć? Jaki jest cel naszego małżenstwa? (związku?) Co to znaczy dla nas być razem?

Wymagane cechy: Współodczuwanie siebie i drugiej osoby

Wyzwania: Oczekiwania wyksztacone pod wpływem portretu idealnego małżeństwa, ukazywanego przez Hollywood, lub sztywnego i surowego obrazu małżeństwa lansowanego w niektórych kulturach czy społeczeństwach.

2. Doświadczenia: Mądrość życiowa

Zewnętrzne: Zbieramy całe dotychczasowe doświadczenie związane z tym tematem, zarówno to, które sami bezpośrednio doświadczyliśmy jak i to, które zaobserwowaliśmy u innych. Mamy w sobie gotowość aby z chęcią i radością zabawy zanurzać się w doświadczaniu, pozostając przy tym w pełni obecnym. Otwieramy się na pełne pasji i wigoru życie. Zanurzamy się w nim i obserwujemy z pierwszej ręki.

Wewnętrzne: Podejmujemy osobistą decyzję, aby doświadczyć jak to jest być zaangażowanym w dlugoterminowy związek. Decydujemy się zaadoptować koncepcje małżeństwa - doświadczać go, uczyć się go i dążyć do niego.

Wymagane cechy: Gotowość do doświadczania wzlotów i upadków

Wyzwania: Nieodpowiedzialność, nierealistyczne oczekiwania, niezbalansowana umiejętność reagowania

 

3. Definicje: Pełny opis

 

Zewnętrzne: Gromadzimy całe doświadczenie z drugiego etapu i biorąc pod uwagę wszystkie możliwości, tworzymy własną przejrzystą i końcową definicję małżeństwa. Zastanawiamy się nad słowami jakich potrzebujemy użyć aby precyzyjnie opisać czym dla nas ma być nasz związek i jak ma wyglądać.

Wewnętrzne: Dajemy sobie trochę czasu aby pomysły wykiełkowały. Patrzymy na wszystkie możliwe rozwiązania i przystępujemy do zdefiniowania jaki to dokładnie związek chcielibyśmy stworzyć. Mamy na uwadzę cechy, jakie chcielibyśmy aby nasz potencjalny partner posiadał, sposób w jaki chielibyśmy aby nasza relacja funkcjonowała oraz to jak nasze wspólne życie razem ma wyglądać. Czy bycie razem to dla nas na przyklad rozmawianie na określone tematy, wspólne gotowanie posiłków czy może wspólne wyjazdy podróżnicze? Cała ta idea w nas dojrzewa na tyle, abyśmy byli gotowi zakomunikować światu, co dokładnie chcielibyśmy stworzć.

Cechy: Pielęgnowanie, opieka i ochrona siebie, swojego partnera, i związku

Wyzwania: Nadopiekuńczość, skłonność do poświęcenia siebie, egocentryzm

4. Moc: Inspirowanie jako sposób na otrzymanie wsparcia

Zewnętrzne: Na tym etapie chodzi o to aby znaleźć takiego partnera jakiego chcemy i uzgodnić z nim wspólny model relacji. Ten okres charakteryzuje się wyjściem z naszymi koncepcjami do świata innych. Podczas tego etapu, w którym uczymy się rozumieć moc, zaczynamy utylizować nasz wpływ, charyzmę i naszą zdolność do działania. Werbalizujemy naszą intencję. Prezentujemy naszą wizję i koncepcję relacji naszemu potencjalnemu partnerowi (partnerom) i staramy się pozyskać ich zgodę i gotowość na dołączenie do nas na naszej ścieżce. Identyfikujemy obszary, w których konsensus co do priorytetów, motywacji, jak i wartości został osiągnięty. Podczas odkrywania tych zbieżności patrzymy również na nasze zasoby. Gdy już relacja zacznie się rozwijać, możemy doświadczyć tzw. "walki o władzę", w ktorej każda ze stron stara się rozstrzygnąć kto będzie siłą napędową relacji. To może być od takich drobnostek jak kto zawsze wybiera restaurację na wspólny obiad czy film w kinie, po większego kalibru jak kto jest "decydyjącym" o największych krokach wspólnego życia. Może się szybko okazać kto jest siłą napędową związku, a kto zabrał się tylko na przejażdżkę.

Wewnętrzne: Nasz partner dotyka naszych nierozwiązanych kwestii dotyczących walki o władzę. Wydobywamy na "światło dzienne" świadomości nasze przekonania o tym jak powinno się obchodzić z władzą w relacji i co zaobserwaliśmy u naszych rodziców i przyjaciół. Znajdujemy rozwiązania dla konfliktów wynikających ze sprzecznych przekonań wewnątrz nas.

Cechy: inspiracja, gotowość do rozwiązywania konfliktów, wzmocnienie partnera, „upełnomocnianie" partnera (umiejętność widzenia potencjału i mocy partnera w taki sposób aby pozwolało mu to "rozwinąć skrzydła")

Wyzwania: nastawienie "musi być po mojemu", łatwość wpadania w rolę ofiary, niezdecydowanie, brak zobowiązania się

5. Granice: Wyznaczanie etapów realizacji

Zewnętrzne: Opisujemy jak nasz związek będzie się rozwijał, co planujemy wdrożyć lub zrealizować wspólnie i kiedy. Jakie małe kroczki chcemy wykonać, aby doświadczając sprawdzić jak dobrze się dogadujemy i funkcjonujemy razem, w ramach naszej wizji i opisu, zanim przejdziemy w dalszych etapach do budowania struktury czegoś trawałego i długoterminowego. Na przykład czy potrafimy pojechać razem na wycieczkę i nie kłócić się? Czy w rozmowie, przyglądając się swoim poglądom, są one wystarczająco kompatibilne? Wybieramy co się zmieści, a co się nie zmieści w tym planie, ustalając wspólnie priorytety, co do których oboje się zgadzamy, jednocześnie biorąc pod uwagę ile z tego możemy się podjąć tak aby nadal móc to wykonać z miłością. Kluczowym momentem niemal każdej długotermonowej relacji jest kiedy para decyduje być ze sobą na "wyłączność", nie umawiając się już poza związkiem.

Wewnętrzne: Gotowość do odpuszczenia pragnień, w których się nie osiągnęło konsensusu (wspólnej zgody). Określenie ile jesteś w stanie ty zrobić, a ile twój partner i jak uszanować swoje granice z miłością. Czuć jakie są możliwość każdej ze stron na dany moment, gdzie mogą się z czasem rozwinąć i jak dać sobie przestrzeń, aby tak się stało.

Cechy: Wzajemne zrozumienie swoich ograniczeń, potrzeb, możliwości i "miękkiego brzuszka" (obszarów, w których czujemy się wrażliwi, podatni na zranienie)

Wyzwania: Strach przed stratą, nieumiejętność odpuszczania

6. Fizyczna manifestacja: Wizja rzeczywistości

Zewnętrzne: Czas już zamanifestować to, co zdefiniowaliśmy w planach w etapie 5-tym. Może to być po prostu zrobienie czegoś razem, pojechanie na wakacje, wspólne zrealizowanie jakiegoś małego projektu. To jest czas przyjrzenia się i oceny jak to wszystko w rzeczywistości działa dla nas jako pary. Urzeczywistniamy po kolei różne aspekty i obszary relacji doświadczając jak działają.

Wewnętrzne: Para może dać się ponieść zbytniemu przywiązaniu do świata materialnego i życia ponad stan, daleko wykraczającego ponad ich potrzeby i środki. Mogą uwierzyć, że rzeczy materialne dadzą im szczęście i będą się starać zdobyć ich jak najwięcej. Motywacją może stać się chęć zaimponowania innym lub kompensowanie sobie uczucia "nie jestem wystarczająco dobry/dobra". Możemy próbować realizować to, co jest poza granicami naszych możliwości jako pary.
Przyglądając się owocowi swej kreacji, którą wspólnie ustaliliście i na którą się razem zgodziliście, możesz spostrzec, że nie jesteś jednak z niego w pełni zadowolony, ponieważ miałeś/mialaś nadzieję na więcej. Obszar zbieżności ustalany na etapie 4-tym, m.in. wasze priorytety, wartości i motywacje; jeśli okazał się w rzeczywistości inny, niż wydawał się być w momencie ustalania to znaczy, że trzeba wrócić do wizji, doświadczenia, specyfikacji i ,renegocjować' warunki relacji.

Cechy: Umiejętność reagowania na potrzeby fizyczne oraz bierzące sytuacje.

Wyzwania: Chciwość, rozczarowanie, brak komunikacji, brak chęci i gotowości aby cofnąć się do początku procesu tworzenia i po kolei zweryfikować poszczególne etapy

7. Planowanie długoterminowe: Jak dojść tam gdzie chciałbym być

Zewnętrzne: Biorąc pod uwagę doświadczenie z etapu 6-stego i to co się z tego nauczyliśmy, teraz zaczynamy patrzeć jak nasza relacja wpasowuje się w szerszy kontekst naszego życia. Podążanie za życiem wymaga teraz od nas przyjrzenia się naszym planom w dłuższej perspektywie, uwzględniając przy tym różne idee naszego tzw. "dziedzictwa", jak na przykład dzieci, wnuki, działalność dobroczynną, odpowiedzialność za środowisko, stowarzyszenia wyznaniowe lub trwały wkład jaki chcemy wnieść w rozwój poprzez swą działalność na polu kariery czy służby publicznej.

Wewnętrzne: Znalezienie harmonii między naszą teraźniejszą rzeczywistością, a tym gdzie chcemy być w przyszłości. Wszystkie długoterminowe plany muszą mieć zaczepienie i podstawę w teraźniejszości, w punkcie w jakim się obecnie znajdujemy, tak aby mogły w pełni uwzględnić całą drogę jaką mamy przejść, aby dojść tam gdzie chcemy i aby osiągnąć nasze cele. Trzeźwa i szczera ocena stanu na "dziś dzień" jest tu kluczowa. Potrzebujemy dać sobie czas i przestrzeń, aby doświadczyć różnych aspektów wspólnego życia razem, aby dopiero na tej podstawie, z pełniejszą świadomością, móc określić co i jak chcemy wspólnie tworzyć w dłuższej perspektywie, i jak mamy do tego dojść, zaczynając od tego gdzie obecnie jesteśmy jako para, jak i tego gdzie każde z nas jest indywidualnie. Droga ta będzie zarówno wewnętrzna, czyli np. przyjrzenie się lękom jakiś aspektów wspólnego życia razem i ich przetransformowanie, jak i zewnętrzna, fizyczna polegająca na konkretnych działaniach.

Po drugiej randce, przysłowiowe wybieranie koloru firanek wspólnego domku, do którego się już wprowadzamy w myślach, nie ma żadnego oparcia w rzeczywistości, czyli sytuacji jaka między partnerami na chwilę obecną faktycznie istnieje. Nie poznaliśmy, co tak naprawdę motywuje partnera, wartości jakimi się w życiu kieruje, do czego zmierza, ani nie przetestowaliśmy jak funkcjonujemy razem w codziennym życiu, jak się dogadujemy jadąc wspólnie na wycieczkę, gotując razem obiad czy skręcając meble ze sklepu.

Ponadto ważne jest tu zrozumienie, że nic nie wydarza się tak po prostu przez przypadek, tylko ma swoją przyczynę w nas. Tutaj definiujemy to, co jest potrzebne, aby pielęgnować i rozwijać naszą relację przez długie lata. Osoby lub pary, które dotychczas poszukiwały satysfakcji wyłącznie w świecie materialnym, w koncentrowaniu swych wysiłków na tym co namacalne, teraz rozczarowani tą drogą, brakiem spełnienia jakie przynosi, uświadamiają sobie iluzję kierunku takich poszukiwań. Wyciągając z tego wnioski, mogą albo zatrzymać się na przykładowym przekonaniu, że "za pieniądze szczęścia nie kupisz", albo pójść o wiele dalej, zapędzając się w drugi róg poszukiwań, że w ogóle "rzeczy materialne szczęścia nie dają", lub wręcz, że "za całym złem stoją pieniądze", i w konsekwencji blokując się na ich przepływ w życiu. Obierają wtedy drogę wyrzeczenia się i odrzucenia całkowicie świata fizycznego, świata materii, szukając teraz wyłącznie spełnienia duchowego. Jakakolwiek natura wybranej duchowej ścieżki, osoba ta lub para szuka miłości wyłącznie bezpośrednio od Boga, zamykając się w tym dążeniu na miłość ludzi wokół.

Cechy: Szeroka dalekosiężna wizja, zrozumienie, że istnieje przedtem i potem, przyczyna i skutek, następstwa.

Wyzwania: "Bujanie w obłokach", wyparcie się świata fizycznego, uznanie świata materialnego za zło

8. Infrastruktura: Wsparcie dla twojej wizji

Zewnętrze: Rozpoczynamy tworzenie fundamentu naszego życia razem, wraz ze wszystkimi potrzebnymi elementami. Już lepiej zrozumieliśmy nasze role i obowiązki. Poznaliśmy głębiej naszego partnera/partnerkę. Zdajemy sobie bardziej sprawę z silnych jak i słabych stron, każdego z nas osobno jak i nas jako pary, jak również co jego/ją motywuje, a co naciska na "czuły punkt", czyli co odpala kłębiące się w środku emocje. Zdobyliśmy już pewną praktyczną mądrość z zakresu dynamiki relacji, zarówno ucząc się tej mądrości od innych, jak i poprzez nasze bezpośrednie doświadczenie, i jesteśmy teraz w stanie z miłością zastosować to do naszego codziennego życia. Wykształcamy mechanizmy i umiejętności, które są nam niezbędne do wspólnego życia, np. co to znaczy współdziałać przy sprzątaniu domu lub jego budowie, jak odbywają się obiady rodzinne, gdzie, o której i kto gotuje, cały czas pilnując aby wynikało to ze współpracy, a nie narzucania czy uciekania od odpowiedzialności jednej ze stron, oraz aby te struktury były cały czas miękkie i elestyczne, pochodzące z serca i na miarę potrzeb. Nabywamy również rzeczy materialne potrzebne do wspólnego funkcjonowania zgodnie z naszą wizją. Innym słowem zapewniamy wszystko, co potrzebne aby nasza wizja mogła się rozwinąć i urzeczywistnić. Jeśli w wizji i opisie określiliśmy, że chcielibyśmy stworzyć wspólną przestrzeń, dogadaliśmy się jakie funkcje i potrzeby nasze ma spełniać, to zgodnie z tym teraz trzeba ją „urzeczywistnić" czyli np. wybudować, kupić lub wynająć dom albo mieszkanie.


Wewnętrzne: Jako, że duża ilość elementów ma być wzięta pod uwagę i zsynchronizowana, często nie mamy wystarczająco informacji aby podjąć decyzje. Bardzo często, potrzebujemy oprzeć się nie tylko na "logicznym zrozumieniu" sytuacji ale też polegać na naszej intuicji, czuć co nam intuicja podpowiada.
Bardzo często to co nam podpowiada intelekt może naprawdę "zrobić spustoszenie" w kwestiach sercowych. Może blokować nas przed czuciem naszych własnych emocji i może znieczulać nas w czuciu innych. W sytuacjach, w których inni starają się wyrazić swe uczucia, osoby te najczęsciej odpowiadają, że "nie ma potrzeby wchodzić w emocje". Intelekt będzie starał się od razu naprawić każdy problem jaki wypłynie w relacji. Będzie próbował również rozwiązać problemy serca logiką lub "sprawdzonymi radami ekspertów", formułkami wyczytanymi w poradnikach lub wiedzą zawartą w książkach pisanych przez ekspertów, zamiast samemu wejść głębiej w to co czują z tą kwestią, poczuć własne emocje. Popularnym stwierdzeniem kogoś kto jest zamknięty w intelekcie, w suchej logice, jest "chcę to sam przemyśleć".
Potrzebujemy w równym stopniu kierować się sercem jak i logiką.

Cechy: Otwarty umysł, otwarte serce, umiejętność słuchania i zdolność do reagowania

Wyzwania: Nieugięty umysł, sztywność poglądów, szufladkowanie, brak zdolności do adaptowania się do zmieniających się warunkow

9. Rzeczywistość wirtualna: Ostateczny test

Zewnętrzne: Na tym etapie jesteś wiarygodnym i kochającym „lustrzanym odbiciem" swojego partnera, to znaczy będąc w zgodzie ze sobą i swoimi uczuciami, „odbijasz" bez zniekształceń to kim jest i jak się zachowuje twój partner. Mówisz mu prawdę bez „słodzenia" czy owijania w bawełnę. Szczerze komunikujesz swoje odczucia, emocje jak i obserwacje, unikając zakładania jakiejkolwiek maski choćby sztucznego uśmiechu lub wiecznej ofiary. To samo dotyczy komunikacji w drugą stronę. Jesteś w stanie przyjąć szczery feedback, traktując go jako cenną wskazówkę i lekcję pomagającą zarówno tobie jak i waszemu związkowi dalej rozwijać się. A to znaczy przyjąć feedback bez popadania w złość, bez dąsania się czy szukania jakiejkolwiek strategii obronnej, jak np. „obronne" rzucanie oskarżeń, krytyka drugiej osoby, wycofywanie się, wychodzenie czy wręcz uciekanie.

Wewnętrzne: Stawianie czoła pojawiającym się konfliktom, szczególnie zaglądając w głąb siebie w poszukiwaniu źródła pojawiających się napięć i sytuacji wokół nas. Pojawić się może przysłowiowa chęć „zabicia posłańca". Może pojawić się u ciebie chęć ataku kiedy twój partner daje ci jakiś feedback, który ty odbierasz jako stronniczy czy niewłaściwy, albo po prostu odzwierciedla ci, odbijając jak w lustrze swoim własnym zachowaniem, również twoje zachowania i przekonania, które cię tak irytują lub złoszczą. Wtedy najczęściej oskarżasz, krytykujesz, przerzucasz winę, odwracasz uwagę, uciekasz od problemu czy obierasz jakąkolwiek inną strategię chowającą sprawę pod dywan, byleby nie zobaczyć prawdy (stawić czoła prawdzie). To tu ma miejsce zarządzanie wizerunkiem, ciągłe staranie się, aby dobrze wyglądać i wypaść przed drugą osobą czy światem zewnętrznym. Inną cechą charakterystyczną jest tutaj skłonność do poświęceania się dla drugiej osoby oraz poczucie braku docenienia ze strony innych. Przykładem takiego postępowania jest kiedy matka czuje się wyczerpana sprzątaniem po wszystkich zamiast wyegzekwować ich obowiązki.

Cechy: Partnerstwo, widzenie swojego „odbicia" w innych, brak poczucia odrębości, dążenie do prawdy w tym co robimy i mówimy

Wyzwania: Wytykanie palcem, nakładanie masek, iluzje

 

10. Życie naszej wizji

 

Praktyczny przykład: Historia osobista

Często przyciągamy ludzi i sytuacje do naszego życia, które stwarzają nam okazję rozpoznać i poprawić nasze negatywne poglądy. Ciało jest idealnym instrumentem, mechanizmem dającym nam informację zwrotną
Nigdy nas nie zawiedzie w funkcji identyfikowania problemów i nie można go oszukać.

Nasze ciało podpowie nam, w którym miejscu trzymamy ograniczające nas przekonania poprzez dyskomfort, napięcie lub ból. Możemy wszyscy nauczyć się umiejętności świadomego koncentrowania się na miejscach napięcia w ciele, i rozpoznawania emocji, jakie są tam przechowywne jak również
mechanizmów obronnych, jakie wytworzyliśmy, aby dać sobie radę z niektórymi sytuacjami.

Przyglądając się naszym mechanizmom obronnym rozświetlającymi oczami Bezwarunkowej Miłości, jesteśmy w stanie zidentyfikować ograniczenia i określić co potrzebujemy zrobić, aby to zmienić, aby zsynchronizować się z Uniwersalną Prawdą. Z tego miejsca możemy postawić pierwszy krok na drodze do uwolnienia się od ograniczających poglądów bazujących na prawdzie kontekstualnej i rozpocząć leczenie tego miejsca w ciele gdzie przechowywane były negatywne emocje.

Poniżej przytoczona jest historia jednej z naszych klientek, która opisuje jak zmieniła swoje życie, poprzez transformacje ograniczających przekonań.

Na jednej z sesji, moje barki zaczęły być tak ciężkie i tak obolałe, że ledwo mogłam usiąść prosto na krześle. Od lat cierpiałam na chroniczny ból barków. Podczas sesji terapeutycznej, odkryłam coś co zdarzyło się kiedy miałam trzynaście lat. Poszłam do szkoły katolickiej w mieście, położonym zbyt daleko, aby dzień w dzień dojeżdżać do niego. Musiałam zostać blisko szkoły, i w zamian za wikt i dach nad głową, opiekowałam się piątką dzieci, gotowałam posiłki i czyściłam dom.

Przez ten czas, sformułowałam pogląd, że jestem odpowiedzialna za tych wokoło mnie, aby następnie matkować i opiekować się osobami przez całe moje życie. To matkowanie rozszerzyło się na moich współpracowników i podwładnych w pracy jak i na moje związki i relacje osobiste. Jeśli coś wymagało, aby się tym zająć, zwykle ja to wykonywałam, niezależnie od tego czy to należało do moich obowiązków czy nie.

To stwarzało wiele problemów w kontaktach z innymi, którzy jak się okazywało interpretowali moje, wynikające z dobrych chęci, zachowanie jako wtrącanie się w ich sprawy i postrzeganie ich jako niekompetentnych w tym co robią oraz niezdolnych do zadbania o siebie. To oczywiście przyczyniało się do licznych pretensji i rosnącej niechęci do mnie. Część osób zaczęła polegać na mnie, abym to ja wykonywała i załatwiała za nich powierzone im zadania zrzekając się całkowicie swojej odpowiedzialności.

Przy głębszym przyjrzeniu się mojemu mechanizmowi „matkowania", odkryłam przekonanie, że moja samoocena zależy od pomagania innym. Wierzyłam, że jeśli przestanę pomagać innym to oni przestaną mnie kochać. Dlatego było mi tak trudno powiedzieć „nie", i wyrazić moje własne potrzeby w różnych sytuacjach. Przeanalizowanie tego zdarzenia pomogło mi odkryć, że nie doświadczyłam w pełni mojego dzieciństwa, i że prawie w ogóle nie miałam kontaktu z moim „wewnętrznym dzieckiem", moją dziecięcą częścią osobowści.

Wychowywałam się na wsi, gdzie normalnym było, że od małego wymagano od mnie i mojego brata abyśmy pomagali rodzicom prowadzić gospodartwo rolne. Każdy miał swój udział prac przy gospodarstwie. W lato praca po 12 godzin była na porządku dziennym. Rzadko było miesjce na popularne dziecięce zajęcia jak uprawianie sportu, pływanie czy po prostu beztroska dziecięca zabawa. Przeważnie można było się nimi cieszyć przy okazji jakiś wycieczek czy czyjiś odwiedzin albo po uprzednim ukończeniu wszystkich obowiązkowych robót.

Z tego też powodu zostałam obecnie zachęcona, aby przeznaczyć sobie jeden miesiąc na swobodę w doświadczaniu, szukając w tym radości i ciekawości, na „poeksperymentowanie" z moim zachowaniem w róznych sytuacjach, mając na uwadze rozwój mojego wewnętrznego dziecka. Podczas tego miesiąca często zadawałam sobie pytanie „Co by dziecko zrobiło w tej sytuacji?", i pozwalałam sobie na działanie zgodne z tym wewnętrznym prowadzeniem. Odpowiedzi jakie przychodziły przy wsłuchaniu się w ten wewnętrzny głos, pozwalały mi na działania bardziej zgodne z moim własnym interesem, oraz otwierały mnie na chwile pełne czystej radości i beztroskiej zabawy, takiej jak to dzieci potrafią. I właśnie za dziecięcym przykładem, zainicjowałam całą serię spotkań z tymi spośród przyjaciół, którzy szczególnie lubią radośnie spędzać czas i dobrze się bawić, zapraszając ich na „Dzień zabaw", jak je nazwałam, czyli wspólną zabawę. Pojachałam nawet odwiedzić mój ulubiony „plac zabaw", jakim dla mnie jest miasto Chicago.

Całe to ćwiczenie było dla mnie bardzo transformujące, i ku mojemu zdziwieniu, ludzie wokoło mnie również zaczęli się zmieniać. Podejmowali się teraz wykonywania zadań, które przez wiele lat ja za nich wykonywałam. Stali się dla mnie partnerami do współpracy. Kiedy dałam im przestrzeń aby mogli wziąść odpowiedzialność za siebie, chętnie zrobili ten krok do przodu i wykonali sami zadaną pracę. Więcej zostało osiągnięte przez ten miesiąc niż zazwyczaj, i co wydawało mi się niemal niemożliwe, nie byłam już zestresowana, a moje ramiona przestały boleć. Gdy zamiast zmęczenia mój poziom energii się podnosił, sformułowałam nowe przekonie: W pierwszej kolejności potrzebuję się zaopiekować sobą, wsłuchać się w moje potrzeby i je wyrażać.

Te nowe przekonanie podkreśla wagę opiekowania się swoim wewnętrznym dzieckiem - że jest to jak najbardziej OK aby się również bawić zamiast pracować cały czas. Obecnie czuję, że wreszcie płynę z nurtem życia, a nie pod prąd. Co więcej, ludzie z którymi się widziałam po upływie tego miesiąca, wszyscy zgodnie twierdzili, że odmłodniałam o jakieś 10 lat. Na pewno czuję, że duży ciężar został mi zdjęty z barków.